Zamazane widzenie przeszkadza mojemu synkowi w odrabianiu lekcji

Mój synek niedawno poszedł do drugiej klasy szkoły podstawowej. W zeszłym miesiacu miał tam robione podstawowe badania przez panią pielęgniarkę. Było to między innymi badanie wzroku. Pielęgniarka stwierdziła, że mój Michałek ma bardzo poważne problemy ze wzrokiem. Jak mogłam do tej pory tego nie dostrzec! Odrabianie lekcji szło mu opornie, ale byłam przekonana, że to zwykłe lenistwo, nawet ganiłam go za to. Dopiero teraz wiem: amd oczy z pewnością bardzo wiele mu utrudniało. Oprócz tego Michaś zawsze podchodził do telewizora, przecierał oczka i narzekał, że boli go głowa. Teraz to wszystko zrozumiałam. Mam tylko pretensje do siebie, że wcześniej nie zareagowałam. A przecież choroby oczu powinny być leczone jak najwcześniej, wtedy jest najwięcej szans na to, że się cofną. Dowiedziałam się, że istnieje taka choroba jak amd oczy. Mam nadzieje, ze mój Michałek tego nie ma! W następnym tygodniu mamy wyznaczoną wizytę u okulisty. Podobno jest to najlepszy specjalista w naszym regionie. Mam nadzieję, że rzeczywiście okaże się dobrym lekarzem i pomoże mojemu synkowi. Jeżeli nie, to chyba nie wybaczę sobie, że zignorowałam tak wyraźne sygnały, które dawał mi Michałek. Mimo wszystko, dokąd nic nie wiadomo, usiłuję myśleć pozytywnie.